W kwestii Spotkania, oczywistym, że do niego nie dojdzie, Wowa boi się reakcji swych wewnętrznych wrogów. Wszak od rozpętania Wojny, grał narracją odczłowieczania Zełenskiego, więc spotkanie z nim zrujnowało by casus belli.
Czy Trump się zniecierpliwi i odwróci od Wowy, niestety bardzo wątpię!
Ameryka Trumpa gra na zwłokę, czekając na samoistną zapaść reżimu Putina.
Wydaje się logiczne, bo sprzątanie po upadku Kraju Rad spadnie na barki Ameryki, a na wielki truchło zdechłego niedźwiedzia rzucą się również Chiny, że o innych mniejszych już nie wspomnę.
PS. Powtórzę swoją mantrę, nas interesuje jeno Królewiec, pod oczywistą kuratelą Ameryki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz