Wczorajsze zwycięskie dla sił antysovieckich wybory, to wyraz postępującej degeneracji ruskiej agentury. Dienieg niet, więc działania coraz bardziej okrojone. Bliska zagranica odważnie ucieka spod dziurawego łapcia Wowy.
Hm, tutaj odwagi już nie trza, bo tyran zupełnie wyleniały.
Jeśli do tego dodamy, odmienne od ostatnich, pomrukiwania Trumpa, potwierdzone przez Vance'a i szansę na Tomahawki dla Ukrainy, to nie jest źle. No cóż, nie popadajmy w hurra optymizm, ale jest coraz lepiej.
PS. Tak przy okazji kursów i kursików, złoto osiąga Himalaje i sięga nieba!
Dzisiaj z rana 3 843 USD a uncję! Czy jeszcze jakaś granica szaleństwa?
Logicznym wydawało by się sprzedawać, sprzedawać, sprzedawać, ale, ale na obłąkanym z chciwości rynku żadnych reguł nie uświadczysz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz