Tak jak wieszczyłem, dekonstrukcja przechodząca w rozpad zacznie się w rejonach Kaukazu.
Pierwsza jaskółka, Ramzan Kadyrow, ostatni watażka? Wszystko na to wskazuje, czy dożyje swych dni w chorobie, czy też zdążą go skrócić o głowę jego kamraci?
Nie wiadomo, ale raczej to drugie.
Od kiedy Azerbejdżan i Armenia złożyły hołd lenny Ameryce, sytuacja w rejonie jest dwuznacznie niepewna. Sovietia lawinowo traci kontrolę na swoją dawną strefą wpływów.
Ciekawe jak długo przetrwa reżim w Gruzji, wszak przyszedł czas na nich.
Swoją drogą Wowa musi mieć potężny ból głowy, a światełka w tunelu już nie widać.
Czy GRU wykosi Czekistów z KGB i pokusi się o przewrót pałacowy na Kremlu?
Pożywiom uwidim, sytuacja już mocno dojrzała, przegniłe owoce za chwilę powinny zacząć spadać.
PS. Ameryka przykręca śrubę? Zobaczymy, czy to prawda. Póki co zapowiedzi szumne, a ropa będzie tanieć, że o gazie już nie wspomnę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz