Kolejny materiał o słabnącej Sovietii. Jest ich coraz więcej, a Wowa trwa!
No cóż, proces degeneracji zdegenerowanego systemu postępuje powoli, jednak wydaje się, że Kreml znalazł się już u kresu istnienia.
Dziś nie o tym jednak, ale o analogii z komuszymi Chinami.
ChRL, to kopia dawnego CCCP z rynkowymi poprawkami.
Ich centralnie zarządzana, państwowa gospodarka, którą kierują sekretarze Partii, to droga donikąd.
Póki co, jak w czasach sovieckiej prosperity Wowy, stroszą piórka, epatują blichtrem, porażają świat "nowoczesną" bronią z wody, lądu i powietrza.
W rzeczywistości, to kolos na glinianych nogach, następca zdegenerowanej Sowietii Breżniewa.
Błyszczące szkłem i stalą, milionowe miasta, ekspansja eksportowa, prężna armia, to tylko potiomkinowska fasada za którą kryje się bryndza nieefektywnego zarządzania i zapyziała rzeczywistość miliarda biedaków z chińskiej prowincji.
Mocna i skuteczna propaganda, to tradycyjnie najsilniejsza broń ChRL. Pamiętajmy, że podobnie było z Sowietią Breżniewa oraz Sovietią Putina.
Wystarczyło jednak odkrycie kart w postaci rozpętania wojny najpierw w Afganistanie, a obecnie na Ukrainie i okrutnie prawdziwa rzeczywistość zmiotła obraz udawanej potęgi.
To samo dzieje się z Chinami. Brednie o desancie na Formozę, o sile armii, pic na wodę z fotomontażem.
I tylko ludzi żal.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz