Od kilku tygodni na forach internetowych zalew info o pełznącym przez Sovietię kryzysie. Ataki dronowe niszczą rafinerie, a konsekwencją są coraz bardziej dotkliwe braki benzyny.
Doszło do paradoksu, podobnego do przysłowiowego braku piasku na pustyni! Putin zamiaruje IMPORTOWAĆ BENZYNĘ. To chyba pierwszy taki przypadek w nowożytnej historii Rosji!
Owe pogłębiające się braki paliwa, jakże jaskrawe medialnie, inspirują wszelkiej maści ekspertów do formułowania wniosków o rychłym upadku Sovietii Putina.
Do tej pory w przestrzeni medialnej dominowały opinie, że Sovietia sobie poradzi, a Putin i jego Armia, to wciąż niebezpieczny i wielce agresywny przeciwnik zagrażający pokojowi w naszej części Europy. Spektakularne doniesienia o wysuszeniu dystrybutorów i kolejkach pod stacjami zainspirowały wielu do zmiany optyki i twierdzeń o ostatecznie dobijającym Kreml kryzysie.
Skromnie powiem, ja wieszczę upadek potworka od lat wielu.
Czytam, obserwuję, analizuję i uważam, że rozpad jest coraz bliższy.
Oczywiście nie nastąpi on z dnia na dzień.
Owe jakże spektakularne braki paliwa, to tylko kolejny przykład postępującego nieubłaganie rozkładu obmierzłego następcy CCCP.
Jednak braki w dystrybutorach nie wywołają rewolucji, musimy na nią jeszcze trochę poczekać.
Kroczek po kroczku, powoli, powolutku, zbliża się finisz i KONIEC.
Zapaść nie będzie kontrolowana i przeciwstawiać się jej będą aktywnie tak Amerykanie jak i Chińczycy. Bo rozpad, to dla jednych i drugich potężny ból głowy.
W sposób naturalny na truchle niedźwiedzia będzie musiało dojść do walki o nowe strefy wpływów.
Czy Ameryka jest na to przygotowana, raczej nie!
Tak Stany jak i Chiny odsuwają ów problem, wciąż licząc na przetrwanie mocno osłabionego molocha.
W mojej opinii Potwora nie da się już utrzymać i rozpadnie się on na mniejsze struktury.
Panowie Amerykańcy, zacznijcie już dziś myśleć jak podzielić truchło, bo jutro może być za późno.
PS. Niewątpliwe strategia głębokich ataków na infrastrukturę, daje oszałamiające rezultaty i katalizuje degeneracje Kraju Rad.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz